To forum używa plików cookies
Forum zbiera tylko te dane osobowe, które są niezbędne do wykonywania usługi, czyli jedynie do rejestracji konta użytkownika za pomocą którego możesz publikować posty i wchodzić w interakcję z innymi członkami naszej społeczności. W ich skład wchodzą następujące dane osobowe: nazwa, adres e-mail, adres IP, data logowania, strona domowa, numer ICQ, Yahoo, Skype, Google Hangout.

Ciasteczka przechowywane są w Twojej przeglądarce - jeśli je wyczyścisz zobaczysz ten komunikat ponownie - możesz dowolnie zarządzać swoimi ciasteczkami w przeglądarce

ZUS dla osób "dorabiających"


#1
Witam, 
mam takie pytanko. Na różnych portalach grzmią, iż weszła w życie ustawa, że osoby, które nie zarabiają więcej niż 1 000 zł w skali miesiąca, nie muszą płacić ZUS. Czy to się tyczy dokładnie każdego biznesu - nawet sprzedaży tzn. plonów własnych? Rolleyes
Odpowiedz
#2
Teoretycznie tak, ale jeśli chodzi o plony własne czy produkty naturalne/lokalne jak miody, dżemy etc. na to jest również kolejna ustawa i to ona chyba jest priorytetowa w tym zakresie. Jak wygląda kwestia audytu tego typu sprzedaży? Jakie są metody weryfikacji ile zarabiam i czy nie przekraczam tych 1 000 zł?
Odpowiedz
#3
Generalnie rozchodzi się o 50% kwoty minimalnego wynagrodzenia, czyli 1050zł (2100zł brutto to minimalne) - nic więcej na ten temat nie bardzo wiadomo - zwolnienie miało obejmować osoby sprzedające np swoje rękodzieła, udzielające korepetetycji, czy zajmujące się drobnym handlem w internecie. Lecz nie oszukujmy się - kto by wyżył za 1050zł? Troszkę kuriozum, więc każdy "naraża" się na konieczność płacenia ZUS'u - chyba, że te 1050zł potraktuje jako "dorobienie na boku".
Odpowiedz
#4
Nie noo.. Ja myślę, że ustawa jest całkiem-całkiem. Ten przepis jest wyraźnie skierowany względem pań, które sprzedają sobie marcheweczkę, pietruszkę i czosnek gdzieś na ulicy, nie mając nawet własnego straganu. Jestem ciekawa tylko co z tym podatkiem, bo plony własne mają jakieś 1-1,5 proc. Jak bez żadnej papierologii, skarbówka go ściągnie.
Odpowiedz
#5
Ostatnio czytałam wywiad z jakimś naczelnikiem skarbówki z Warszawy bodajże, ale nie jestem pewna. I on tak między wierszami powiedział, że owszem, że kontrole w kwestii podatku będą, ale tylko wtedy, gdy nie będą przekraczać kosztów z nimi związanych. Czyli mówiąc prościej, po co kontrolować babeczkę sprzedającą marchewkę jak jest tyle dużych firm w zanadrzu Smile.
Odpowiedz
#6
Koszty wysyłania ponagleń, wypłat, w ogóle koszt rozpoczęcia sprawy - racja, to znacznie przewyższy jakikolwiek dochód z tej sprawy. A mandat pewnie z 50 zł. Chyba, że w górę pójdą również kary z tym związane, to wtedy zacznie się to opłacać.
Odpowiedz
#7
Wydaję mi się, że poszły w górę "ceny", a raczej "koszty" związane z wystawieniem ponagleń, monitów, tych wszystkich tytułów wykonawczych etc. To źle, bo je wszystkie będzie pokrywał obywatel.
Odpowiedz
#8
No jak się takie rzeczy wprowadza w kraju to pieniądze trzeba skądś brać. Teraz może nie będą sprawdzać tego podatku, ale jak kasy zabraknie w budżecie to takie kontrole zrobią, że się każdy system uszczelni.

Już teraz są w stanie wysłać upomnienia za niezapłacone grosze i to dosłownie grosze z odsetkami, które przez X lat urosły do rangi niebotycznych. Miałeś do zaplacania zaleglośc 100 zł, teraz nagle jest to 10 000 zl.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości